Grid Race Driver – moje przemyślenia cz.4

Nie ma opcji – to był ponad minutowe idealne driftowanie bez chwili wytchnienia.. wszystko było mnożone razy dziesięć, więc nawet jakiś najprostszy drifcik sprawiał, że punkty rosły i rosły. Oczywiście nie wolno było tego przerwać, czyli jeżeli mieliśmy zbyt długą prostą do następnego zakrętu to niestety (a może stety?) musiałem driftować sobie na prostej drodze.

A to nie jest takie łatwe, bo zarzucony samochód czasami zaczyna wariować i niestety nie wychodzi z tego nic dobrego, oj nie. Trudniej jest wejść w zakręt, jeżeli tużprzed nim wyczynialiśmy cuda niewidy samochodem.. czasami możemy byćustawieni źle, inny bok odsłonięty i tak dalej i tak dalej.. wszyscy, którzy w drift się bawili lub bawią powinni wiedzieć co mam na myśli i z całą pewnością poprą moje słowa. A przy okazji – DRIFT JEST NAJLEPSZY.

Jeżeli tak nie uważasz, to wypad z bloga !! to blog dla driftujących chłopaków w Grid Race Driverze, nie dla jakiś tam gównianych dupek nie potrafiących tego robić. Troszeczkę brutalnie, ale tak trzeba się obchodzić ze wszystkimi zasranymi fanatykami normalnego wyścigu. Bleh !

Nie ma podobnych artykułów

Posted by admin on Nov 22 2009 in Uncategorized

No Responses to “Grid Race Driver – moje przemyślenia cz.4”

Comments are closed.